Jak patrzę ma moje ostatnie wpisy to dochodzę do wniosku że zapadłam w sen zimowy , ale zadziałała siła wyższa, na którą nie mam wpływu .
Pani Przyrodo kompozycja stała w centrum warzywnika i była wyjściem awaryjnym - wichura złamała agrest.
Aniu monewerde, Pszczółko,Agato to róża spinosissima double white, kwitnie tylko raz, jest zdrowa i niewymagająca. Chcę z niej zrobić dłuuugggiiii 3 -4 metrowy krzak , dała mi kilka odrostów , przesadzę je w stronę budlei , po trzech latach powinna mieć docelową wielkość.
Tutaj zdjecie moich Smaragdow. Mam takie uczucie gdybym miala pare roznych rodzaji Thuji. Ale to chyba moje "widzi mi sie " . Powiedzcie mi, moge je poprzycinac juz teraz czy mam czekac az osiagna chciana wysokosc. Obecnie maja 1,20m -1,65m. Chcemy zeby mialy 2,20m, taka wysokosc by nam odpowiadala.
Jak je oberen teraz to czy dalej bede fajnie rosly w wysokosc ? Albo zwolna i Beda szly wiecej w boki ?
Jak ciac to ile cm najlepiej?
Jutro wstawie jeszcze zdjecie z innej strony. Widac bardziej te roznice wysokosci.
Łukasz, ja jestem mistrzem upychania bagażu.. i upychania na rabatach ... nawet jak się jeździło na wycieczki autokarowe.. to ja byłam od pakowania bagażu całego autokaru... u mnie każdy centymetr wykorzystany
Ziemia żyzna, ale do obróbki masakra.. nie ma czegoś takiego, że wezmę grabie i wyrównam teren.. ja ścinam na równo łopatą, a po posadzeniu znów jest nierówno...
Przekopane i glebogryzałka zmieszane z kolejnym piachem.. i zrobił sie cement... dalej twardo.. a jak deszcz popada to jedne krok.. buty oklejone, a zapadam sie na kilka centymetrów.. dlatego moje rabaty nie maja róenj powierzchni i nie są pielone i grackowane ze zruszaniem ziemi.. tego sie po prostu nie da zrobić.. bo albo sie klei, albo twardo jak kamień. Czyli coś za coś.. Nie da sie też wykopać rośliny, je sie po prostu wycina. WIc jak 4 gatunki zrosły sie razem, to trzeba niestety coś odciąć.. ale też z tego powodu postanowiłam przesadzić dużą piwonię... bryła ważyła z 60-80kg... większej nie dało sie wykopać.. trochę bocznych korzeni przycięte, ale reszta nienaruszone..
Nie powiem jak wyglądało wyciąganie i przenoszenie.... z synusiem ledwo to zrobiliśmy.. na poszewie od kołdry Ale starej
Nie pamiętam co wstawiałam z fotek.. wiec na dziś to ostatnie..
Dzisiaj pomiędzy śniadaniem, a obiadem świątecznym zrobiłam oprysk mojemu wiązowi, teraz przeciwko grzybom miedzianem, promanal poszedł miesiąc wcześniej, nie wiem czy powtórzyć jeszcze raz przeciw szkodnikom, jeszcze jest w pąkach jak nie będzie lało od rana to może zdążę..............martwię się, o to drzewo, bo wysyłacie niepokojące sygnały, za co jestem wam wdzięczna..........Ula to drzewo stało się twoim marzeniem, moje jest spełnionym marzeniem, ale jestem pełna niepokoju o nie, mam nadzieję, że jeszcze nie jeden raz pokażę czar i urodę tego drzewa
Jak sadzone jesienią to zgniły od choroby, jak sadzone wcześniej, to niestety z powodu muchy... wykop cebulę i zobacz jak wygląda, jak w środku ma takei jakby zgniłe.. to mucha
Kwitną wiśnie, latem 2013 przed ustalaniem kształtu części rabat, miały iść pod siekierę ... jak widać zostały. Pierwsze zdjęcie to lewa strona ogrodu, drugie prawa, po nich biegnie kręty trawnik, po obu jego stronach rabaty.
Dziewczyny,dziękuję ślicznie za życzenia. Jestem bardzo zalatana, mama cały czas w szpitalu, jeździmy dwa razy dziennie, ale jest poprawa.
Sercem jestem też na mojej działce, to moje hiacynty, na pewno już przekwitły.