Mam bardzo podobny przepis, nazywam go ciasto wg Wineckiej, zawsze się udaje. Z tą różnicą, że proszek do pieczenia rozpuszczam w wodzie, pieni się i wlewam podczas miksowania.
Zawsze się udaje i każdy to upiecze
Pomyślałam sobie, że na setny post warto wrócić do siebie, skoro założyłam wątek i od razu zaległ odłogiem
a jak już jestem przy nieużytkach, to znalazłam lepsze zdjęcie swojego wyjściowego "klepiska"
Monteverde, witaj u mnie jako prawdziwy "pierwiosnek" zauważyłam, że chodzisz spać równie późno jak ja
Marzenko, dzięki za odwiedziny. Strasznie podziwiam Twój dom, całą jego konstrukcję, a już szczególnie ogród zimowy (w tym miejscu przyznam się, że jeszcze nie wdepnęłam na wątek z "oficjalną" wizytą, ale to nadrobię ). Wiem, że rododendrony i hosty pewnie by się tu nieźle sprawdziły, ale potrzebuję tu czegoś jeszcze, najlepiej mocno kolorowego i kwitnącego przez większość sezony (oczywiście nie musi to być jedna i ta sama roślinka . Kwestię oświetlenia postaram się pokazać na rysunku poglądowym, ale to już jutro, gdy paint będzie chciał bardziej współpracować Tak czy inaczej zapraszam do doradzania, każdy głos jest ważny
Miło mi Ciebie powitać w moich skromnych progach, Danusiu mam nadzieję, że przy całym Twoim ogrodowiskowym rozerwaniu będziesz przynajmniej od czasu do czasu zaglądać do mnie ze swoim gospodarskim okiem.
Absolutnie się zgadzam z koniecznością wprowadzenia pięter w tej części ogrodu. I, niestety, z tym właśnie mam duży problem. Bo o ile wsadzenie bylin czy jednorocznych mnie nie przeraża, o tyle na całej reszcie się już zupełnie nie znam Co do wielkości rabat, poszczególnych części itp, to juz pracuję nad planikiem.
A wiesz, Elu, że Twój ogród był jednym z pierwszych, jakie obejrzałam w całości (gdzieś w zamierzchłym sierpniu 2011 )?. Mi też nie przeszkadzają sąsiedzkie podglądanki, zwłaszcza jeśli chwalą kwiatki. Nieco gorzej mam z mieszkańcami wynajmowanego lokum - po jednej sobotniej imprezie wyniosłam z tego fragmentu ogródka przeszło 200 petów. Na szczęście w zimie zamieszkał tam ktoś nowy - miejmy nadzieję, że szanujący zieleń .
To jesteśmy niemal ogrodowiskowymi astralnymi bliźniaczkami będę Ci kibicować i wpadać z wizytami!
Tak myślę nad tym przedogródkiem i inspirująć się realizacjami gardenarium wykombinowałam z frontu coś takiego, co też może mogłoby łączyć skarpę z dołem. Nie myślę konkretnie o tych kolorach, ale głównie chodzi mi o podział. Wybaczcie jakość, ale paint to wybitnie nie mój "ding"
Co o tym sądzicie?
Oczywiście musiało by to być w towarzystwie kul i jakiegoś drzewka .
Czy spokojnie mogę już się brać za aerację i wertykulację trawnika ? Jeśli tak to czy ważna jest kolejność tych dwóch zabiegów , czy może wystarczy jeden?
Kolejna sprawa to nawożenie i dosiewanie trawy... jaki nawóz proponujecie na początek sezonu.
... i teraz kolejne pytanie czy nie grozi niczym , że na trawniku będą leżały dwa nawozy.
Możesz się brać za zabiegi, ale najlepiej jeden z nich. W tym roku spróbuj płytką wertykulację przeprowadzić. Albo wertykulacja, albo aeracja.
Jako pierwszy nawóz - saletra wapniowa, szybko się rozpuszcza i daje dużo azotu potrzebnego po zimie.
Potem wieloskładnikowe do trawników.
Może zaszkodzić nawet jak leży jeden nawóz, bo tak prawidłowo to nawóz nie może leżeć na trawniku - powinien być najlepiej tego samego dnia rozpuszczony - inaczej spali trawnik.
Danusiu MATKO CHRZESTNA ogrodowiczan dzięki tobie mnie wirus ogrodowiskowy pochłonął. Dziękuje za piękny stól, torcikiem sie poczęstuję, bo słodkości nigdy nie odmawiam
Na spotkanie Dolnego Sląska upiekę szarlotke czy serniczek z brzoskiwniami? Zdecyduj SZEFOWO
Sekator nożyce 8 jest większa od 7.
Fajnie się nimi docina, ale te mozna precyzyjnie wycinać wygodnie np. po jednej różyczce w całym pęku, bez szkody dla innych - kwitnących. Ostatnio docinałam suche liście.
Do cięcia topiarów są też nożyce owczarskie - sprytne i wygodne.
Byłam dziś Myszorka i dostałam krokusika kwitnącego, Madzia mi wykopała w ogrodzie . Ma taki kolorek nasycony - jeszcze chyba takiego nie widziałam. Jutro go posadzę Cieszę się jak dziecko
U Myszorka rosną w pobliżu ślicznie beżowych ostnic. Cudnie to wygląda. Mam nadzieję, że Myszorek zrobi fotkę.
Danusiu nie zaglądałaś do mnie a ja tam pokazywałam sadzonki bukszpanów z tamtego roku, czy jak je poprzesadzałam do doniczek to trzeba je teraz podciąć czy dać dalej rosnąć? i podciąć jak będą większe?
Podetnij teraz to już od dołu będą się zagęszczać.