Haniu, my normalnie już pracujemy, nawet w sobotę, tylko że do 14, a ostatnia wolna. Cięcie jabłoni u Mai poszło dobrze to i trochę czasu wygospodarowane na zamiatanie i sprzątanie u nas. Kiedyś trzeba, bo jak wpadniemy w wir pracy to wszystko będzie na mojej głowie.
Dlatego Witka nie ma co żałować

, to męska robota, a moja kwiatki i podlewanie i późniejsze koszenie.
On lubi pracować mając w ręku dobry sprzęt

Wtedy łatwo i lekko idzie.