Gdzie diabeł nie może...
19:55, 08 mar 2014
A teraz kilka słów o moim ogrodzie. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz popłakałam się
i bynajmniej nie z radości, a z rozpaczy
chwasty po pachy, błoto i gruzowisko. Minęło ładnych kilka lat zanim to "coś" zaczęło do mnie przemawiać, zanim zainteresowało mnie jakby to oswoić
I zaczęło się
Oczywiście droga jeszcze bardzo, bardzo daleka ale drobnymi kroczkami powstają nowe rabaty i rośnie radość w sercu 
jak widzicie wszystko na etapie budowlanym
jak widzicie wszystko na etapie budowlanym