Dziękuję za tak szybki odzew i miłe wpisy. Teraz troszkę historii ogrodu. Tak jak napisałam ogród ma ponad 20 lat. W 1990 zaczęliśmy budowę domu, a rok lub dwa później powstał trawnik, pierwsze rabaty z bylinami i jednorocznymi oraz oczko wodne. Posadziliśmy też trochę drzew i krzewów podarowanych nam przez znajomego leśniczego:świerki, tuje, pigwowce, jarzębiny, jodłę i inne. Oczywiście posadziliśmy bez ładu i składu, dlatego w następnych latach niektóre rośliny zmieniły miejsce lub właściciela. Z tamtego okresu pozostała jedynie jodła, która jest teraz pięknym drzewem i góruje nad nasza posesją, dwa świerki, sosna, lipa i jarzębina - te trzy ostatnie rosną w tej chwili przed ogrodzeniem od strony ulicy. Zdjęcia poniżej pochodzą z 2008 r. Teraz te miejsca wygladają zupełnie inaczej.
Tam mam mocno fioletowe czosnki, białe i różowe, wszystkie o różnych wysokościach ale ciekawa jestem, czy nornice ich nie zżarły, bo podejrzaną aktywność w tym miejscu widziałam...
Wszędzie w marketach pełno hiacyntów, kupiłam i ja sobie, czekam jak rozkwitną i na zapach..
Chyba tak, częściowo już było w bieli, ale nie dokończone, teraz już całość synchronizuję...no i trochę szarości, może 2 odcienie
i taką lampkę w necie wyszperałam, fajny efekt, jak się świeci i tania
hi, hi, Agnieszko, druga komoda wyszła mi lepiej, czyli powoli się wyszkolę...aktualnie maluje kamień, oj mozolnie idzie, bo zakamarki i nierówności...i firany mi już nie pasują i główkuję nad nowymi...
mniej więcej tak jest, jeszcze niżej obrazek pójdzie, bo wisiało coś innego.
Smerfik jak ładnie mamie pomagał się chwali zdrowiej kobieto, bo Ogrodowisko czeka
P.S. Daj trochę swojego śniegu, bo u nas tylko wczoraj postraszyło, a miałam ambitne plany na śnieżne zdjęcia :/