Ogród pod trzema dębami
18:20, 20 sty 2014
Ze względu na zapowiadane silne mrozy wczoraj poszłam do ogrodu uratować choć trochę malutkich werben.
Nasion tyle mi się rozsiało, że wyszłam z założenia że nawet jak mała część z nich wykiełkuje to na wiosnę będę miała pełno małych roślinek.
Nie wzięłam pod uwagę, że kilka mroźnych dni w grudniu wystarczy i roślinki wyrosną już w styczniu.
Na szczęście korzonki w większości były tylko w korze więc łatwo było przenieść rośliny do donicy.
Mam więc mały zapas na wypadek jeśli zmarzną pozostałe siewki i duże rośliny.
A te puściły już nowe przyrosty.
Nasion tyle mi się rozsiało, że wyszłam z założenia że nawet jak mała część z nich wykiełkuje to na wiosnę będę miała pełno małych roślinek.
Nie wzięłam pod uwagę, że kilka mroźnych dni w grudniu wystarczy i roślinki wyrosną już w styczniu.
Na szczęście korzonki w większości były tylko w korze więc łatwo było przenieść rośliny do donicy.
Mam więc mały zapas na wypadek jeśli zmarzną pozostałe siewki i duże rośliny.
A te puściły już nowe przyrosty.