Drugi dzień świętowania i dogadzania swojemu brzuchowi, uff wyjście do ogrodu było słuszne, bo ręce były czym innym zajęte niż podjadaniem łakoci między posiłkami Oczywiście u mnie nadal ciepło fociłam powojniki wszystkie żurawki ladnie wyglądaja tu citronelka kalina budleja pierwiosnek słabo wyszedł rozmaryn
Kojec rozebrany, orzech wycięty (nie przeżył naszych ekstremalnych warunków tzn na wiosnę jest u nas bardzo mokro, woda stoi na podwórku, a w lecie panuje susza i moja ziemia wtedy wygląda jak popiół)
Kochani bardzo serdecznie dziekuję Wam za pamięc i za życzenia
Oby te wszystkie życzenia się spełniły. Ponieważ śniegu nie ma trochę bieli w te nietypowe święta.
Bardzo Wam dziękuję za życzenia, wszystkie odwzajemniam i złożyłam sama dla Was na wątku ogólnym. Ani właśnie odpowiedziałam u Ani.
A ponieważ dalej cieszymy się Świętami, to pokażę Wam bożonarodzeniowe szopki z Neapolu, bo są szczególne. Niektóre ogromne, można kupić już gotowe ale i można zbudować je samemu, bo jest mnóstwo sklepików z akcesoriami do ich budowy, dosłownie z wszystkim. W każdej musi się znaleźć ukryty gdzieś siusiający facecik. Zapraszam do Centro Storico, na uliczkę pełną tylko takich sklepików.
Jedno jest pewne - kompletnie nie są podobne do naszych, krakowskich. A czy są piękne? .
Ania, nie odpowiedziałam, bo nie byłam na swoim wątku. Zgrabniej więc będzie odpowiedzieć u Ciebie.
Albo zostaw ten ukorzeniony kawałek z całą resztą w słoiku z wodą, albo wsadź go do doniczki z lekką ziemią wymieszaną pół na pół z piaskiem i trzymaj w jasnym, ciepłym miejscu. Ja na razie wybrałabym pierwszą opcję ze słoikiem i wsadziłabym te sadzonki do ziemi w końcu stycznia, na początku lutego. Jest szansa, że reszta też wypuści korzenie.
Trzymam w słoiku od września sadzonki takiego dziwnego plektrantusa, który rośnie w kępie i ma się dobrze. Tylko nie zapomnij wody dolewać.
Zaraz będę wstawiać u siebie zdjęcia włoskich szopek z Neapolu, akurat temat świąteczny.