Joasiu, w tą zimę to aż nie mogę uwierzyć, ale wolałabym śnieg i zimę, u nas deszcz wracając z pracy temperatura, spadła do -2, pod domem szklanka, a na roślinach zmarznięty deszcz, dla roślin to chyba dobrze, ale drogi są niebezpieczne, aż boję się jutra i wyjazdu do pracy, bo u nas jest szczególnie niebezpiecznie, dużo wypadków i sami już mamy różne doświadczenia, ale trzymajmy się w zdrowiu
Moja kicia chora, jeszcze byliśmy z nią u weta, podtruta, dostała 4 zastrzyki i dwa podskórne nawadniające, bo nie jadła i nie piła od niedzieli, słaba jest, ale poprawia się, bo chlipnęła sobie z talerzyka i grzeje się przy kominku
Oczywiście chlipie wodę i to teraz.... to już się jej popraiwa....... mogę spokojnie w...rócić do wiosny i pokazać jeszcze trochę bratków
a po bratkach czas na petunie
oczywiście te niebieskości i fiolety z bielą za mną chodzą i clematis rozkwita
Idą mrozy. Okrywanie róż piennych "w ostatniej chwilii"
Nie miałam nic fachowego, więc poświęciłam stary koc i moją starą kurtkę, żeby ochronić przed mrozem róże na pniu. Mam nadzieję , że moje " poświęcenie" się opłaci i przetrzymają zimę