Tutaj widać te hortensje (ale też bez uroku) - 2012 r. Teraz nie ma już na tej rabacie jałowca, wierzby, bzu czarnego, korkowca amurskiego i jarzębiny.
...cieszę się,że się zaaklimatyzowała....to triarelka...
Czy pisałam Ci,że mam ją od Ani Monte...masz teraz kawałek rajskiego u siebie....u mnie też pięknie się rozrasta.
Miro, tam rośnie dużo hortensji: o wiele za dużo, bo aż 9 szt. Wszystkie możliwe odmiany.
Na pewno H. paniculata 'Le Vasterival' - ona wymaga wyeksponowania jednak, bo jest wyjątkowa.
Rośnie też H. arborescens 'Annabelle' (uwielbiam) w ilościach 2 szt. - te muszą pójść z boku ale na przód, ze względu na niższy i bardziej okrągły pokrój. Muszą mieć więcej miejsca na boki.
Jest i H. paniculata 'Grandiflora' - mam ją w 2 miejscach w ogrodzie od 6 lat i do tej pory jakoś nie mogę dostrzec jej zalet - u mnie się po prostu rozkłada i wygina, prawie pokłada.
Jest H. p. 'Silver Dollar', 'Everest', 'Pinky Winky', 'Vanille Fraise', 'Unique' - ta ostatnia niespecjalna.
Więc czekają mnie wiosenne porządki i tutaj. Choć z daleka ładnie to wygląda (tak "po mojemu różnorodnie") ale uroda hortensji nie jest odpowiednio wyeksponowana.
Weroniko piekne zdjęcia a ogniki ogromniaste i owoce mają wielkie. Pięknie to wygląda ale tak jak piszesz nie do powtórzenia u nas.Jeśli chodzi o róże to wiem że je kochasz ale u Ciebie lepiej rosną , może gdyby u mnie lepiej rosły miałabym o nich lepsze zdanie.Ja co rok i tak je kupuję ale coraz mniej, bo nawet te bardzo odporne niezbyt się u mnie sprawdzaja. Pozdrawiam serdecznie.
Z weekendu spędzonego w Londynie z okazji służbowej wizyty mojego M. na turnieju tenisowym, mam dla Was kilka fotek. Pochodzą z bardziej nowoczesnej w architekturze dzielnicy i adekwatnej do niej zieleni. Będę opowiadała pismem obrazkowym: