Walkę stoczyłam.
Wyniki - nieznane jeszcze.
W sobotę podlałam cały ogród Larvanem.
Mogłam wcześniej, ale musiałabym to robić wieczorem, kiedy jest ciemno, a ja gooopia, bałam się, że te nicienie będą pomykać a ja nie będę widzieć

Niepotrzebnie. Zwykły proszek (tak wyglądało), a potem taka mleczna zawiesina.