Dzięki, jeszcze dużo brakuje, żeby ta rabata była piękna, nie jestem z niej zadowolona i chyba będą tam zmiany.
W tej chwili myślę o zrobieniu rabat po bokach ławeczki. Ławka stoi pod stodołą. Bardzo podoba mi się twój ogród, może pomożesz mi wymyśleć co posadzić? Chcę żeby to były rabaty kwiatowe, więc stawiam na byliny. Niestety ziemia jest "trudna", teren pod sosną, sucho, półcień (słońce przebija się przez igły sosny). Czekam jeszcze na ziemię, żeby podnieść trochę tę rabatę.
Tak to wygląda teraz:
po prawej stronie, za sosną, będą dwie hortensje Anabell. Lewa strona jest do zaprojektowania.
Powiem Ci, że choć zaprojektowałam Twój ogród Tosiu, to tutaj akurat chyba to co jest teraz będzie lepsze od mojego pomysła z cisami kolumnowymi, chyba żółtymi? Ja bym, zostawiła świerczki. Są śliczne i pasują.
Jak miło się ogląda jak to wszystko realizujesz, pięknie
Dziękuję.
Zawieruszył mi się jeszcze ten rozchodnik. Może dlatego , że jest niższy od pozostałych.
To bardzo wdzięczne rośliny. I mnóstwo owadów je odwiedza.
Wróciła córka więc mam już kierowcę i osobę do schylania się i dźwigania. Oczywiście pojechałyśmy do co po upatrzonego wcześniej miskanta. Przezimuję go w domu w chłodnym pomieszczeniu a wiosną po przymrozkach do gruntu. Będzie mi fajnie w przyszłym roku szumiało.
te wrzosy są piękne. wyglądają jak żółte płomyki. pokaż jakies zdjęcia, jak słusznie się wszyscy domagają. Musiałam kilkanaście stron sie cofnąć żeby wreszcie jakiś obrazek zobaczyć!
pozdrowienia
Kasiu cierpliwości, moja początkowo też wolniej rosła. Ona mężnieje wraz z latami. U mnie rośnie pod samym ogrodzeniem, z przodu przysłaniają ją tawułki i pospiesznie wsadzony floks ( wtedy, kiedy okazało się, że nie jest pomarańczowy tylko różowy musiał zmienić miejsce nasadzenia i tutaj trafił). W tamtym roku na pewno zasilałam ją suchym obornikiem bydlęcym. Pamiętam też, że zeszłoroczne kwiatostany wysokością były równe z ogrodzeniem. W tym roku są dużo wyższe, maja około dwóch metrów. Powiem Ci Kasiu, że całkiem dobrze sobie radzi ta świecznica, jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona. Dużo gorzej bez wody radzą sobie inne rośliny a ona jest dzielna. Jeszcze ani razu nie widziałam żeby miała przywiędnięte liście, a inne miały.
Tak wyglądała 02.06. Tutaj ją dobrze widać na tym zdjęciu.
Nawet Sebek się poddał. Nie ma szans na choćby w miarę systematyczne odwiedziny w zaprzyjaźnionych ogrodach.
Aniu, krzesełka przygotowane, serdecznie zapraszam na kawkowe tête-à-tête.