Bogusiu, jakie dorodne te Twoje grzybki

przesympatyczne. Miałam też krzew Mojżesza, ale się go pozbyła - z ogromnym bólem serca. Złotokap też podzielił los krzewu, zrobiłam to jak zostałam babcią i mam świadomość, że wnuk będzie u mnie spędzał dużo czasu. Napisz mi proszę coś o spotkaniu ( u mnie na wątku ), przemyślę temat i może się uda. Była by to super sprawa poznać się w realu.
To dla niego usunęłam pewne rośliny. Został jeszcze tojad, ale jest wciśnięty głęboko w kont.