Babcia Jasia przesiewa taką rafką jaką mają budowlańcy, podpartą kołkiem. Została się po budowie.
To co spadnie wrzuca spowrotem do kompostownika. Nie ma niestety rozdrabniarki do gałęzi, więc grube łodygi dłużej się rozkładają. Jak tam wyrzucam gdy pracuję, to tnę na kawałki sekatorem.
mam jeszcze jedno pytanie odnosnie cienia - obejrzałam realizacje Gardenarium (wspaniałe) i tam widać gęstą trawę, zapewne z rolki, równomiernie zakrywającą przestrzeń pod drzewami (to chyba las) i przylegającą aż do pni drzew. Jak to wygląda po jakimś czasie? Czy jest możliwe utrzymanie tej trawy pod drzewami przez dłuzszy czas?
Pierwsza jaka mi się nasuwa to mikrobiota syberyjska (szukałąm swego czasu takiego iglaka) - podobna do jałowca płożącego, ale teraz bym chyba nie posadziła, bo nie lubię generalnie jałowców oprócz żółtych.
Wydaje mi się, że hosty by sobie poradziły, ale w następnych latach po posadzeniu, jak się już ukorzenią. Trzeba podlewać w pierwszym roku.
Bukszpan pewnie też, tylko to samo w pierwszym roku.
Danuś a słyszałaś jak hakone szeleści??? Jak taka torebka śniadaniowa smugana wiatrem.. (uwielbiam ten dźwięk i zakochałam sie w niej jak tylko wsadziłam do skrzyni na balkonie i zawiał wiatr) - chyba muszę udać się do specjalisty.....
Do laryngologa?
...w sumie od ucha do rozumku już nie daleko hahahah
Danusiu u Ciebie pięknie, jak zawsze. Mam pytanko - te trzmieliny na pniu przy tarasie, w donicach - stoją u Ciebie tak całą zimę? Czy je wnosisz do garażu? Nie marzną? Otulasz je czymś, donica na styropian itp jeśli zimują na zewnątrz?
Dziekuję!
Karolina
To ostrokrzewy pienne, wnoszę je do garażu, właśnie je przesadziłam do większych donic.
Takie same nawet w gruncie raz mi zmarzły, dlatego mam w donicach.
Na straty przeznaczam 4 kule w donicach, te na froncie i dwie na tarasie w wysokich donicach.
Danuś a słyszałaś jak hakone szeleści??? Jak taka torebka śniadaniowa smugana wiatrem.. (uwielbiam ten dźwięk i zakochałam sie w niej jak tylko wsadziłam do skrzyni na balkonie i zawiał wiatr) - chyba muszę udać się do specjalisty.....
Do laryngologa?
...w sumie od ucha do rozumku już nie daleko hahahah