Już opowiadam o burzy.
Z Łanuta wypędziła mnie po południu, kiedy dojeżdżaliśmy do Jarosławia już lało u nas też
straszna ulewa
grad najpierw drobny wielki,a później jak z wiadra sypany ,obijał mi auto
U mnie w domu, 1,5 km od centrum miasta nie było gradobicia.ale tyle kuleczek przywiexliśmy za maska samochodu.