Pierwszy raz w życiu widziałam bociany i ich małe z odległości około jednego metra - cały czas się dziwię, że one się nie bały tylu ludzi przygladającym się z tak bliska a spokojnie karmiły sobie te maluchy.
Zupełnie inaczej niż podglądanie na kamerkach.
A Pan bocian siedział sobie na drzewie i niczym się nie przejmował.
Ptaków było tam tyle, ze o wielu nigdy w życie nawet nie słyszałam ( a i tak dzięki Bogdzi, Robertowi i Mariuszowi trochę się w tych ptakach podszkoliłam).
Mój faworyt : Trzewikodziób - wygląda jakby był sztucznym tworem.
Oto on
Razem z marabutem mają bardzo smutne miny - ale one takie po prostu są.