Marto, Dajano, Bogusiu, dziękuję za wsparcie i kwiatki!
Zbyszku,
ja za trawniczek w poniedziałek się wezmę.
Po deszczu lżej będzie tę filcówkę zedrzeć.
To co się wygrabi na kompostownik składam,
Po miesiącach kilku na grządki się nada.
Przyciąć tuje muszę, bo już blisko nieba,
aż takiej wysokości mnie tam nie potrzeba.
Obejrzę różyczki, kopczyki rozgarnę,
nawozu im sypnę, w jeden dzień ogarnę?
A czego nie zdążę w ciągu kilku godzin,
zrobi się nazajutrz. Do pracy w ogrodzie
chyba jak tu wszyscy,
bardzo lubię chodzić.
Tam jestem szyprem na swej łodzi!