Martuś-nie jest tak zle I naprawdę zgrzeszyłabym gdybym narzekała. Najważniesze, ze sama sobie jestem szefem i nie muszę wysłuchiwać wiecznego niezadowolenia...
Aga, zdziwisz się jak zobaczysz co jest dalej
Sryliony chwastów z którymi sobie nie radzę...Przeklinałam dzisiaj jak szewc na korę którą rozłożyłam na kwaterach z trawami!
Przepis na gwiazdki był w tamtym roku u Asi Nawigatorki. Niestety nie mam nigdzie zapisanego Chodziło o to, ze wycinało się formę ze styropianu, zabezpieczało taśmą i wlewało beton. Po kilku dniach gwiazdka gotowa
A może to, że wydłuża się sezon wegetacyjny? brak zimy, szybka wiosna, mokre lato, ciepła jesień...nie wiem i chyba musimy się przyzwyczaić do takich dziwnych lat