Fajne kolorowa fotki i mamy takiego samego rozchodnika i marcinka
umęczyłaś się jeju ale to już za tobą masz rację widok miejsc ogarniętych kolorowych sprawia ogromną przyjemność po ciężkim dniu miło popatrzeć
buziaki
Astry są fajne, bo w zależności od wielkości ogrodu i koncepcji nasadzeń, zawsze można je mieć. Te wysokie, nowobelgijskie i nowoangielskie sprawdzą się na tyłach rabat lub między wysokimi trawami. Te niskie odmiany są świetną zapchajdziurą pomiędzy niższymi trawami.
Dosyć długo nie będzie mnie w ogrodzie. Prawie dwa tygodnie. Z tego powodu staram się wykorzystać dobrą pogodę, aby choć część prac wykonać teraz. Dzisiaj przycięłam 4 róże okrywowe na rabacie zegarowej. Ścinki zajęły półtora wora. Kwiatów już na nich nie było. Jutro lecę dalej z cięciem. Najbardziej nie lubię ciąć pnących, więc pewnie za nie zabiorę się jutro. Lubię szybko odhaczać nieprzyjemne zadania, bo potem jest już z górki.
Na ozdobnej jabłonce pojawia się coraz więcej ptaszków. Jakaś drobnica podskubywała już jabłuszka. Karmy jeszcze im nie sypię. Mają w ogrodzie sporo pokarmu.
Hortensje posadzone. Między nimi rozmnażam właśnie molinię i seslerię, z przodu posadziłam pysznogłówkę, a z tyłu posadziłam kamasje. Weszła tam też kalina Onondaga (widać kawałek w rogu), a z całkiem z tyłu kaliny amerykańskie 3 sztuki. Będą robić za tło.
Molinie się zaczynają przebarwiać.
Molinia Black Arrows, prawie jej nie widać na zdjęciu.