Próba przedświąteczna
Zawsze kupuję lampki choinkowe w szwedzkim sklepie na "I".
Tegoroczna oferta jest chyba najpiękniejsza z dotychczasowych.
Domki są z grubego papieru, a gwiazdki i dzwonki są żelazne.
Dla mnie cudne!
To jest to.I Święta w takiej chacie , przy kominku z otwartym paleniskiem
Ja lubię zmiany i w domu wciąż coś przestawiam...Jak pisze Ewa przestrzeń na wagę złota ,a ja nie lubie przeładowania.
Zdecydowanie pasowałoby miec trzy domy! Nowoczesna klasyka,eklektyzm i tradycja
Ewo mój M kiedys zbierał takie przedmioty i mamy tego trochę ,ale ..upchane nad garażem - osobiście takich"zakurzaczy" nie lubię ,ale doceniam ich urok i miło spędza się czas w takim otoczeniu.
Na wakacyjnym wypadzie,koło domku w którym mieszkaliśmy była taka oto altana, jeszcze w miarę nowa ale już z duszą
gotowy pomysł na aranżację Zimowy parasol jest, krzesła są.. parasol z badylków, ale kto by się tam przejmował?.. słońce i tak nie praży tak mocno zimą..
Paskudo, paskudo, paskudo...
jak ja tęsknię za takim lasem.....
wypowiem się odnośnie wrzosów - u mnie rosną właśnie tam, gdzie wiatr hula i dają radę ... tylko nie wiem, czy nie będzie smutno jeśli posadzisz same wrzosy - może mieszanka wrzosów i wrzośców ? tylko co do tych ostatnich mam blade pojęcie, mam 2 tylko jako stabilizator kamyczków przed domem - jakoś żyją
moje; 1. dla dzieci...2. na drzwi...mam jeszcze jeden podkład ze świerka - mały i 2 ze słomy, na tych chcę zrobić wianki dla córci i synka..jeden w czerwieniach i złocie, drugi fiolet, srebro i oberżyna
dziękuje wszystkim, za wsparcie, pomoc, kibicowanie, fajne teksty na tym wątku, zabawa na długo utkwi w pamięci
I takie obrazki z tarasu..... bo w kapciach
Zielone róże.... boję sie, że umarzną One nie weszły w stan spoczynku Prawie wszystkei róze takie mam
A RH maja się dobrze.. bronią sie przed mrozem...
Pozostawione bylinki nadają kształty..
A wrzoski pod kołderką
kolejne dzieło Gabrysi....a Madżenka gdzieś swoje pochowała i nie mam żadnej foty, a zrobiła cuda!
teraz wypatrzyłam, kto tam w tej bombce jest widoczny?
plac weny twórczej..na kolanach...jak się wstawało to i stękało!
i nasza gospodyni z pistoletem w akcji!...czyli tym razem szefowa Gospodyń okołomiejskich Madzia/Noemi
Irenko ,na 3 setki z tysiącem ,należy się coś ekstra z prądem!
Niech Waligóra skacze po miód,doleje rumu ...i stanie się cud!
Irenka chrypę wygoni za płoty,pomogą jej w tym siódme poty!
Irenko bardzo mi przykro z powodu Twojego przeziębienia, dla zdrowotności zostawiam herbatkę z miodem i cytryną, o! Jeśli masz taką możliwość to wyleż się w ciepłym łóżeczku i nie wychodź na to zimnisko, buziakuję
Pszczółko , Mariusz, Bogdziu .. .. śniegu było zdecydowanie więcej, ale pamiętam była ładna i mroźna pogoda.... a ja z bratem i grupą przyjaciół pojechaliśmy za miasto...... wracaliśmy już pieszo, bo komunikacja nie działała.. Jak wyjeżdżaliśmy mama płakała, że wojna wybuchła i byśmy nigdzie nie jechali.... Oczywiście pojechaliśmy........ stąd pamiętam ten dzień dokładnie.
A mój pies robi to czego się najbardziej bałam zakładając oczko.. łazi po zamarzniętej tafli wody.. i podchodzi do rozmrożonego fragmentu (wrzucona elektryczna przerębla) aby napić się wody.... cholernik mi się utopi.
ja choruję, ale wstawiam dalsze fotki, coby nie było, że chitrus...i do tego leniuszek!
inspiracje dla nas, eko wianek Agi_pe i obok w fioletach jej koleżanki Izy...ależ ta Iza pletła te gałęzie dereni, trzeba było wam to widzieć...zdolne dziewczyny, uczestniczą w wielu warsztatach, dzięki temu nam było łatwiej..
kolejny wianek Izy...szło jej błyskawicznie!
i kolejny
a to Gabrysi, zrobiła trzy o ile się nie mylę, tez ma talent w rękach
W zbliżeniu wianek dla dzieci...a ja się pochorowałam, katar. kaszel i ogólne przymulenie, siedzę w domku i szybko muszę się leczyć, no bo święta i goście za pasem.... Waligóra już dzwonił do lekarza, ja nie taka skora, ale oczywiście do poniedziałku nie ma miejsc, czyli lecz się sam!!!
takie elementy na wesoło, aby wzbudzić zainteresowanie dzieci, barwy też jarzące, chyba dzieci to lubią