Puste pole z wysepką kwiatową
11:49, 13 wrz 2012
Pozdrawiam Wszystkich dobrych i wrażliwych – uważam, że Wszyscy tu tacy są.
Ale jeśli kogoś korci, aby się dalej wypowiadać na ten drażliwy temat, to odsyłam do wątku” Ochrona przed chorobami i szkodnikami”. Ja więcej tematu nie podejmę. Ale, niestety, swój niecny proceder będę dalej uprawiać tylko i wyłącznie w obronie moich roślin. Natomiast za moim ogrodzeniem nawet do największych szkodników podchodzę z miłością i zrozumieniem. Ogród – to miejsce specyficzne. Pełne jest też innych szkodników: opuchlaków, pędraków, poskrzypek itd.... To też żyjące stworzenia, ale na całym świecie ze szkodnikami się walczy. Istota tego problemu (życie) jest dość drażliwa, niebezpieczne też byłoby pytanie „kto za?”, „kto przeciw?” i „co o tym myślicie?”... Przy tak ogromnej ilości ludzi na Forum, w każdym temacie są osoby „za”, jak też i „przeciw”. Ja włączyłam się w Forum tylko i wyłącznie ze względu na cudowną, niepowtarzalną osobowość Danusi, która wszystkich jednoczy. Ale piszę o ogrodzie, i związanymi z nim radościami, smutkami i problemami. A co do problemów – a moim są akurat futrzane szkodniki – to, na szczęście zyskuję zrozumienie wielu osób. Ta grupa osób wspiera się wiedzą na ten temat SZKODNIKÓW OGRODOWYCH, a przecież nie jesteśmy ludźmi złymi, bez serca, czy mordercami!
Dajano – jesteś bezsprzecznie osobą dobrą i wrażliwą, Twój dramatyczny apel poruszył mnie bardzo, i tylko dlatego zareagowałam dość obszernie, choć ostatnio przysięgałam sobie nie wchodzić nigdy w żadne polemiki. Słowo pisane ma to do siebie, że można go bez końca interpretować, nie zawsze z korzyścią dla piszącego. Ja w to nie wchodzę. W swoim wątku zamykam ten nieszczęsny temat raz na zawsze.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam
