Początki
18:02, 14 wrz 2012
Do tej bazylii "bazylia czarna" nie mam już siły - ciągle ją tniemy, obbdarowujemy znajomych, robimy pesto...a ona rośnie jak dzika.
obok wszędobylskie maliny, aż się uginają od owoców, nie do przejedzenia. Nie wiem jaka to odmiana, była tu od zawsze.
Wiltoni zaraz się przefika, muszę go podeprzeć czymś silniejszym
Derenie przyjechały malutkie i zabiedzone. Miały może po 20cm. Są u mnie od lipca:
Koreanka pełna szyszek i owoce pigwowca (zostało kilka, ptaszyska je urywają i zjadają)
obok wszędobylskie maliny, aż się uginają od owoców, nie do przejedzenia. Nie wiem jaka to odmiana, była tu od zawsze.
Wiltoni zaraz się przefika, muszę go podeprzeć czymś silniejszym
Derenie przyjechały malutkie i zabiedzone. Miały może po 20cm. Są u mnie od lipca:
Koreanka pełna szyszek i owoce pigwowca (zostało kilka, ptaszyska je urywają i zjadają)
