Przy niedzieli..zamiast obiadu... wykopałam aksamitki, wyrzuciłam część szałwi... i wreszcie lepiej.... dalej mi się nie podaoba..ale jest dużo lepiej.... zęby tylko się zaciskają ale już bez zgrzytania...... Muszę poczekać aż róże urosną..będzie lepiej..a póki one malutkie.... uczę się cierpliwości.. Róz nawet nie widac....

a M podciął wiśniei czereśnie... i ta zieleń nowego trawnika.. z boku bardzo już zielono.... i na drugim foto widać jak zdeptałąm przy tych operacjach trawę..... jutro trza wykosić.... niech sie zaczyna gęścic....
Danuś..... dużo lepiej.. trza nam było od razu przy sadzeniu bukszpanów wyrzucić aksamitki.....