Od jutra moja szachownica ziołowo-kuchenna będzie miała postrzyżyny, jeszcze dziś wyglądała tak:
a jutro pod nóż i do suszenia pójdzie cząber górski (bez kota obok

:
oraz tymianek, macierzanka cytrynowa, melisa cytrynowa o przecudnym zapachu i fajnej letniej herbacie, oregano gold oraz dwa rodzaje szałwii. Wszystko odrośnie i jeszcze będzie cięte i suszone ze dwa razy, jak dobrze pójdzie.
Ostatni gwizdek na zebranie kwiatów czarnego bzu, udało mi się jeszcze ususzyć trochę na przepyszną herbatę zimową z własnym miodem i cytryną, sama herbata o właściwościach leczniczych

lubię patrzeć jak we wrzącej wodzie rozwijają się kwiatki i zimą mam namiastkę lata w dzbanie.