Na prawdę duuużo - rok temu nawet bym nie przypuszczał, że będę w Mai w ogrodzie albo pojadę z Danusią na CHFS i że zostanę mianowany na rzecznika ogrodowiska (zostałem mianowany 2 lipca) - no i że poznam jeszcze tylu niesamowitych ludzi z tą samą dolegliwością co moja A ile jeszcze rzeczy poza ogrodowiskowych! Dłuuugo by wymieniać
Ewo, dziękujemy za wspaniałe spotkanie, za bardzo serdeczne przyjęcie nas, przemiłą atmosferę Waszego domu. Czujemy, że byliśmy u wspaniałych Przyjaciół.
Proszę przekaż też podziękowania dla Twojej Mamusi, współautorki tych wszystkich wspaniałości jakimi obdarzyliście nas.
Taką Cię zapamiętam - szczęśliwą ogrodniczkę
i troskliwą gospodynię
Późne te nasze podziękowania, ale dopiero teraz dotarliśmy do świata internetowego po naszych wędrówkach.
Popracowałam sobie w ogrodzie jak skończyłam to "łysy" już mi przyświecał
te ostatnie żurawki , które kupiłam podzieliłam i podsadziłam nimi wierzbę ,
ale chyba za bardzo się zlewa, może wyjąć je i podsadzić tymi hostami?
Jak się dociśnie butem i rozluźni w prawo i w lewo, to łatwo wyjąć kawałek darni. Wówczas zasypuję dołek korą. Muszę jednak stwierdzić, że trudniej mi się robi, gdy nie mam włókniny. Trawa wrasta bardziej, że tak powiem upierdliwie.
Po pracach chciało mi się być fotografem amatorem i spłodziłam coś tam.
Takiej wiosny nie pamiętam, chociaż już lato i takiego zielonego też nie pamiętam:
Mój "nowy" placyk pod basen. Wreszcie coś wymyśliłam, dzięki Ogrodowisku oczywiście.
Na spód dałam dwa stare dywany ze strychu. Przydały się, bo kamienny masaż niezbyt się rodzinie spodobał: