Po spotkaniu w ogrodach Marty, Ewy i Marzenki zostały wspaniałe wspomnienia. Miło było spotkać Was wszystkich. Zdjęcia ze spotkań dodałam w odpowiednim wątku, ale nie odmówię sobie dodania zdjęcia z Danusią!
Tej hortensji zapowiedziałam po wymrźnięciu zimowym mimo okrycia, że daję jej szansę do przyszłego roku tylko ze wględu na liście. Jak za rok nie zakwitnie wyrzucę.
Zakwitnie w tym roku....
A te wykopałam i w ich miejsce posadziłam me&You, leżały z odkrytymi pąkami za garażem, aż zobaczyłam pąki....
A oto dowód
Dziwne są te hortensje. Pędy, które były przysypane torfem i korą przezyły i wystarczy zatem 10 cm które przetrwa aby cokolwiek zakwitło
A limelight jeszcze nie mają pąków. I mam jeszcze jakąś ale nie pamiętam nazwy...
na początek wejście do ogródka
3 paprocie i hortensja kupiona w zeszłym roku jako jeden "badylek"- wtedy jeszcze nie wiedziałam że pokocham ten krzaczek
róża kimono nie odwzajemnia mojej miłości-wiecznie mszyca lub gąsieniczka ta zielona, kiwi w zeszłym roku także było jednym sznureczkiem a teraz ....
p.s trawa i plastik do wymiany- wiem
wczorajsze zakupy w Kwiatonie - wreszcie udało się posadzić!!
seria żurawek:
Cinnabar Silver i Lime
Midnight Rose
Marmelade
Chocolade
mam do was pytanie - coś takiego rozsiewa mi się po ogródku: wygląda jak koniczyna, kwitnie na żółto, ciężko to wyplewić - czy ktoś wie co to jest i czy powinnam to zwalczać? czy może jednak nie??
zauważyłam, że nie tylko roślinki ogrodowe lubią deszczówkę.......
kilka razy wyniosłam pokojowe na taras, gdy padało iiiiiiiiiiii.......
zobaczcie sami........ile przyrostów...........