Historia..
dwa lata temu zakupione w donicach, wsadzone do ziemi, wierzch obsypany korą, nawożone dwa razy do roku nawozem do rododendronów, podlewane wodą nieodstałą, pomimo miejsca słonecznego (pełne słońce ) kwitły pięknie. Po pierwszej zimie dostały w kość, ale przeżyły, w zeszłym roku na wiosnę dostały nawozu, jednak z czasem widać było, że coś z nimi nie tak. Po kwitnieniu, zaczęłam je przesadzać. Skończyłam jesienią. Pod każdy wsypałam 80l torfu wymieszanego z ziemią w której były, na górę ok 15 cm kory. Dziura była dość spora, śred. ok 60-70 cm. W między czasie, wysypaliśmy kamień. W czerwcu kolejny nawóz. Na zimę owinęłam je włókniną, myślę jednak, że albo zmarzły albo są chore. Szlag mnie trafia na myśl , że wszystkie padną W tym roku jest jak widać na zdjęciach. Zaczynają żółknąć, blednąć, kwitną częściowo, pół krzaka kwitnie pół nie. Jednego już się pozbyłam. Z 9 krzaków które jeszcze zipią, jeden wygląda zdrowo (ostatnie zdjęcie). Na dzien dzisiejszy dostaja hektolitry wody, dostały nawóz do rododendronów i dodatkowo posypałam na kamień zakwaszaczem (nie pod krzak). Podlewam je też fusami z kawy sparzonej. Czytałam coś o mikoryzie. Może to by było lepsze? A może jakiś oprysk?
Moje wnioski i błędy popełnione, które wysnułam po lekturze forum:
- pH za wysokie = 6
- korzeń zbity, niestety nie rozbiłam bryły podczas przesadzania, za późno doczytałam
- za głęboko wkopane
- twarda woda
- chloroza??
Błagam , pomocy.. bo nie wiem już co robić. Nie chcę ich znowu wykopywać
Sprawdziłam ma być pogodnie,ale wyraźnie chłodniej.Aktualnie u mnie+ 13.....A było +28....
Wynika z tego ,że w weekend się nie poopalam.....Ale plus,że podlewać nie muszę.
Lilie pokazują pąki,ale wrogowie też czyhają....ładne,ale jakie szkodliwe
uff, nadrobiłam od 120 o nazwy rh i azalii pytaj sie Bogdzie piękny masz ogród cudeńka dziewczyno pokazujesz jaką różę dostałaś jako gratisa? hosty masz już bardzo duże, moje jeszcze takie nie są pozdrawiam ptaszyna albo głodny albo łakomy tyle do dzioba włożył, ale zapewne dla pisklaków
A to na moim stożku zrobiło się w 3 dni, od środka stożka....tyle byłam w delegacji, wracam i niespodzianka...
Mam w domu Topsin, Aliette, jakąś malutką paczkę Previcur i Mospilan
Czy jeśli będę pryskać i podlewać Topsinem w stężeniu 10ml na 10litrów wody raz na 7-10 dni, 3-4 razy i Mospilan powiedzmy raz i za 2 tyg raz (2g (nieczubata mała żyżeczka) na 10l wody to będzie dobrze. Ten stożek Mospilenem był podobno tydzień temu psikany, jemu chyba grzyb bardziej dolega?
Jeśli mam w domu opryskiwacz 10 litrów który tydzień temu był użyty do Roudupu (ale podobno) myty, to ile go muszę płukać, żeby móc użyć do oprysków?
Dziękuję
Odebrałam dzisiaj z naprawy moje autko i przytargałam ze stolicy KSIĘCIA ... w centrum ogrodniczym wydawał mi się mniejszy już go wsadziliśmy i na tle innych stożków które już mam wygląda na grubasa Fotki kiepskie bo robione szybko o zmierzchu. Gdyby ktoś nie zauważył ma czerwoną tasiemkę w celu ochrony przed 'czarownicami'
kupiliśmy też miłorząb i akcesoria do nawadniania
Wzajemnie Tinko
Oby nam pogoda nie spłatała za dużego psikusa ...
Właściwie,to do prac w ogrodzie zdecydowanie wolę jak jest troche chłodniej.Dziś było za duszno i nic nie można było robić,bo strach.Karetki jezdziły jak szalone.Pozdrawiam
Aniu, mam kilka różnych szałwi..i one maja inne korzenie.... napewno ma specyficzny zapach ta roślina....... i nie jest to szałwia ...
Przeszukałam internet... i najprawdopodobniej jest to kocimiętka właściwa..... wkońcu kupowałam biała kocimietkę
cytat z Googla
Liście ułożone naprzeciwlegle mają przenikliwy, podobny do miętowego zapach. Roślina osiąga wysokość od 90 cm do 150 cm. Kwiaty kocimiętki właściwej są białe z purpurowymi kropkami, łatkami i zebrane na szczytach łodyg zioła w tzw. nibyokółka. Kocimiętka właściwa kwitnie od czerwca do września.