Marzena, to, czy kulki dać w jednym rzędzie musisz zadecudować sama.
Jeden rząd będzie taki bardziej uporządkowany, choć może też bardziej przewidywalny.
Ale teraz są na topie takie proste formy.
Hakone jest cudowna, pieknie wyglądają kulki w takich kołnierzach z niej.
Zobacz u mnie (trawki dwuletnie, to jeszcze kołnierz niepełny https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=453
Jest hakone żółta i zielona, którą wybierać zależy od tego, jakie dasz z tyłu trawy no i od tego, czy wolisz formy ton w ton, czy bardziej kolorowe.
Żurawki mogą być w rzędzie, ale mogą też tworzyć plamy. Przy plamach wcale nie musi to być jeden rodzaj żurawki. Zresztą wypełnienie rabatki nie musi być tylko z żurawek, może to być też np. ten przywrotnik alpejski, co go możesz dostac ode mnie.
Więc może wokół kulek dac hakone, a to, czy wypełnieniem będzie rząd czegoś, czy wieksze palmy zależec będzie też od tego, jaką w końcu szerokość będzie miała ta rabata.
Jak wąska - rząd, jak szersza - plamy.
Tess Toszka ale z was nocne markija jakaś nie kumata bo nie wiem o jakich tancerzach mowicieoświecenia potrzebuję Tereska o niej rabatce poczytałam i zapowiada się fajna masz ty głowę :
Madzia, wszyscy po powrotach mają dużo do ogarniania. No, może z wyjątkiem tych, co mogą liczyć na pomoc mamy/taty (na dochodne, albo najlepiej, jak z nimi mieszkają).
Instytucja rodziny wielopokoleniowej w jednym domu miała minusy, ale też trochę plusów
No, ładnie kupiłaś.
Dobrze, że nie posadziłaś (doceniam - Ciebie to trzeba hamować i stopować.
Najpierw pokaż kulki i schemacik. I przymiarki na rabacie
Dziewczyny, no dobra przyznam się, że kupiłam kulki bukszpanowe takie ok 30 cm średnicy a może troszkę mniej, no dosyć duże myślę.araz wrzucę schemacik
NIc nie sadziłam, bo wczoraj u nas wichrzyca straszna była i deszczyło,
i prądu nie miałam i internetu długo też było brak
Anito, dokładne tak pocieszające to co piszesz. Jeszcze jeden rok rozmnażania roślin i będzie dobrze. Nawet ta ziemia którą przygotowywałam pod rośliny była warta olbrzymiej mojej pracy.
Basiu, Ty to dopiero nie masz teraz czasu....ale mimo jego braku coś tam w ogrodzie organizujesz. Widziałam że wszystko idzie do przodu.
Ha,ha Było fajnie, ale nie uwierzysz że 3 miesiące się umawiałyśmy, bo przeszkód było wiele
Ne wykonałyśmy zbyt dużo pracy, to tylko tak pozornie wygląda. Pracy dużo ma Danusia, bo musi całość przekopać i posadzić. I jeszcze drzewa podciąć i wykarczować dalej cięższym sprzętem. My tylko zrobiłyśmy wstępną przymiarkę i co najważniejsze uzgodniłyśmy linię rabaty kancikiem. Najciekawsze jest to że tego wogóle nie planowałyśmy
Bożenko,nieraz widziałam piękne kosmosy do późnej jesieni i były moim marzeniem. Obecnie marzenie zostało powalone i odeszło w siną dal Na tej rabacie pozostanie jednak trzmielina i w przyszłości cebule wiosenne.
Swoje warzywa Ci się udały i cieszą Fasolka np.mamut ...mniam. Na malinki też miałabym ochotę ale to karczowanie malin nie zachęca. Sąsiad posadził od swojej strony jeżynę i po 2 latach wyrósł u mnie pęd....i co ja mam zrobić? Tam mają być róże.......jestem wkurzona na maksa.
Twoje hasło mnie ostatnio rozbawiło, rzeczywiście wychowana w PRL-u ale miastowa. Ogród to taka nowa pasja-podkreślam- tylko dla przyjemności. Jak mi się nie chce nic nie robięCzasem inwencji twórczej nie mam, a czasem jak mnie najdzie mam jej za dużo tylko możliwości nie te.....ziemię w aucie wożę już miesiąc (Danusia widziała jak otworzyłam bagażnik, to może potwierdzić).
Ale i ona mnie zmobilizowała do rozpoczęcia prac przy ulicy......bo przytargałam od niej barwinek efekty tego spotkania będą więc owocne.
Oj, bardzo motywujące. Myślałam że bardziej będę mogła wypełnić rabaty w tym roku....ale rośliny nie mnożą się jak ślimaki...muszę jeszcze rok poczekać ogród nauczył mnie cierpliwie czekać