Niestety metoda rozmawiania w dwóch językach u nas się nie sprawdza. Tzn tak właśnie robimy czyli ja po polsku, papa po niderlandzku, ale mała nie przełacza się bynajmniej tylko zostaje twardo przy niederlandzkim. Może kiedyś...
A tymczasem prace ziemne trwają - właśnie powstał rów głebokości 70cm na kabel elektryczny do domku ogrodnika. A potem nad nim będzie rura nawadniająca. Tak wyglądały wykopki:
A w całkiem zapomnianej części ogródka znalazłam kolejny dowód na to, że wiosna przyszła:
To jest pierwiosnek zeszłoroczny - posadziłam go w zeszłym roku pod ścianą od pólnocnej strony tylko dlatego, że nie chciałam wyrzucać jak przekwitł. Jednak specjalnej nadziei na jego ponowne zakwitnięcie nie miałam. A tu taka niespodzianka!
I jeszcze kilka oznak wiosny, ale tym razem z sąsiedztwa.