Powiem, że ten kompostownik jest piękny, estetyczny i faktycznie mnóstwo zmieścisz.
Nie wszystko da się szpadlem dziabnąć i wyjąć, rozplenic nie ruszysz w ten sposób.
Kasiu, dzięki za odpowiedź w sprawie skopiowania tych Twoich drzwi. Bardzo się cieszę, że nie masz nic przeciwko.
A te nasze drzwi były w piwnicy w starej przedwojennej kamienicy gdzie mamy mieszkanie. Nawet nie wiedziałam, że takie coś tam było.Trzeba było je trochę oczyścić i wkrótce mam nadzieję, że zasłonią kompostownik.
Dzięki Madziu za odwiedziny. Rzeczywiście wstępnie ogarnęłam to co można było ogarnąć. Nie miałam wnusi w tym tygodniu i stąd te porządki w ogródku. Wiadomo, że jeszcze hortensje ogrodowe trzeba trochę później przyciąć. Na razie nawet ich nie odkryłam.
Te stare drzwi mają zasłonić ten kompostownik bo on jest usytuowany w pobliżu oczka i placyku do posiedzenia. Kompostownik miał być zamknięty i miało to wyglądać jako tako. A on często jest otwarty i wygląda średnio, jak smok z otwartą, ziejącą paszczą.
Wiesz Madziu, nie mam dokładnego planu co będzie pomalowane na błękitno. Ale raczej skrzynki z poziomkami, te stare drzwi i może dosyć ale nie wiem sama. Może jeszcze to lustro w ogrodzeniu, ale nie jestem pewna. W tej chwili też nie jest źle ale ten kolor niebieski za mną chodzi i coś z nim bym chciała powymyślać, ot taka ciekawość jak to by było. Ale ja jestem z tych ostrożnych, nie mam zaufania do siebie jeśli chodzi o kolory. Lubię kolory "bezpieczne" a tu ten niebieski. Gdybym taki niebieski kolor zobaczyła u kogoś w ogrodzie to bym wiedziała czy chcę tak zrobić u siebie czy raczej nie. Ale nie wiem u kogo mogę podejrzeć.
A takie drzwi znaleźliśmy w piwnicy. Będą zasłaniały wiecznie otwarty kompostownik i jego wysypujące się"wnętrzności". Tylko trzeba nad nimi popracować i skonstruować odpowiednią budowlę. Nie będzie wymarzonego murku ale będą drzwi. Chociaż tyle.
Tu będą stały drzwi. Nie będzie widać wtedy kompostownika.
Ale się rozrobiłaś kompostowo wszystko będzie skakać z ochotą do góry. Powiem Ci mam kompostownik jeden taki 130 x130 z desek pomalowanych stoi iż chyba z 9 lat wysokość 1m.Na dole mam tak przybitą deskę że mogę ją odbić i od dołu podbieram ziemię jak mi potrzebna a cały tak co 2-3 lata wybieram od góry i to mi wystarczy. Fakt że mam 400 m ogrodu bo reszta to budynki . Nic przy nim nie robię czasami poleję wodą albo pokrzywą na jesieni jak muszę wylać .Reszę robią robaczki jak ja to mówię .Pozdrawiam wstawię zdjęcie wieczorem .
Taki kompostownik z przęseł metalowych( jak myślę) to chociaż dłużej będzie służył. Mój drewniany po jakichś trzech sezonach zaczął się rozwalać. Teraz kompostuję na pryzmie. Mam dużo miejsca na działce z ugorem. Ale wiadomo jest dalej od ogrodu ozdobnego i tak nie kuje w oczy Ale taki zbudowany- wiadomo przyzwoitszy widok
Darcia kompostownik chyba fajny - wiesz, ja się nie znam, bo nigdy nie miałam i mieć nie będą nawet przy większym ogrodzie.
Kiedy zaczynacie jego stawianie?