Aniu i Irenko, dzięki za pocieszenie. Już jest lepiej. chociaż musimy używać sposobów, żeby mu zakraplać oczy 12 razy na dzień. Dzisiaj dostał zastrzyk przeciwbólowy a do poniedziałku dostanie codziennie tabletkę. To może go powstrzyma od próby dostania się łapką do oczka. Lekarz myślał, że kołnierz Kajtka zabezpieczy, tymczasem Kajtuś zademonstrował jak można sięgnąć do oczka tylną łapką. Natychmiast dostał większy kołnierz. Teraz muszę go karmić jak małe dziecko, chociaż przy tym jest grzeczny, a nawet mu to pasuje, tak myślę. Coraz bardziej rozumie, że nie chcemy go skrzywdzić.
Aniu, mężczyźni na ogół nie są tak empatyczni, Twój mąż należy do tych nielicznych wrażliwych i opiekuńczych. Mój mąż też przeżywa, ale na materacu jeszcze się nie sprawdził.
Dzisiejszy dzień w sam raz na pracę w ogródku, nie chcę krakać ale na płacz mi się zbierze, jak moja wymarzona Eden Rose nie odbije po zimie.

