Kochana dzięki za odwiedziny.
Ciut sie rozpisałam, ale po weekendzie nowe siły i radość. Dalej ciągnę przeróbki, wolno idzie, plewię, no a cięcia tyle, że praca stale.
Pewnie, nie ma się co zamartwiać przed czasem. Scarlett była boska Buziaki
tu działam, dzielę obsadzam hakonkami, a po prawej zrywam darń, wyrównuję linie i tam lokuję hosty, zarosły je brunery.
Basiu dziękuję
Wilczyca zmieniła barwy na letnie -kudły jej można znalezć wszędzie ,tak się sypie
a tak ogólnie -syropek widać ,że pomaga ,ale jak długo w jakimś miejscu poleży ,to jednak kuśtyka ....nawet jak siedzi ,to jak pokraka ,więc te stawy nie są w najlepszej kondycji ....
ale nie jest zle -jak zobaczy listonosza ,czy inne nielubiane osobniki ,to biega normalnie .
wymiziana i wydrapana za uszkiem od cioci Basi