Basiu dzięki wielkie - masz rację kochana, że przyszłym roku też mam zamiar startować do tego konkursu. Mam w głowie jeszcze tyle nowych pomysłów i projektów, coś może jeszcze wykonam tego roku resztę na pewno na wiosnę, więc znów będzie inaczej a może i ładniej.
Jolu - miło mi i zapraszam częściej.
A to Mika - mój wierny przyjaciel i pomocnik ogrodowy. Zmarszczone brwi świadczą o niezadowoleniu, że przeszkadzam w odpoczynku a resztki roślinek na sierści o tym, że ciężko pracowała.
no tak...jeszcze nie, ale od czego mam Was motywatorzy....
a tymczasem była wystawa....
a tu ogród wczesną wieczorową porą....gdzieś tak około 18.00
a propos...zauważyliście już, że jest inne światło i inny pogłos różnych dźwięków...???? Powietrze ma inną gęstość i wszystko brzmi inaczej. Ja zawsze mówię tak do mojego M.: oho psy już inaczej szczekają na wsi...to znak, że zaraz jesień.
no i dożynki (wczorajsze) i wieniec naszej wsi i moja Marianna . Wieniec był nawiązaniem do dawnych przydrożnych kapliczek, a w środku wieńca stoi Matka Boska Bardzka.
Przyszła w końcu długo oczekiwana wiosna 2009 roku mogliśmy rozpocząć pracę w ogrodzie, zamówiliśmy kilka wywrotek ziemi z torfem i rozwieźliśmy po ogrodzie.