Dzisiaj miałam przyjemność poznać osobiście Hanię. Hania jest pełna słońca jak jej działka.
Żyjemy wśród wielu ludzi i z niejednym nie mamy o czym rozmawiać. Spotkanie z Hanią to jak spotkanie z bardzo bliską osobą, gadałyśmy o wszystkim, czasu było za mało ale pewnie jeszcze nie raz się spotkamy. Obie mamy tę samą pasję i wiem, że będziemy się uzupełniać.
A ja znalazłam u Hani kilka delikwentów do cięcia, namówię Hanię i pomogę jej zrobić z nich kule. Ale to dopiero wiosną, powinnam mieć więcej czasu.
A to moje ulubione klimaty
Więcej zdjęć wkleję do Hani wątku, w końcu to jej piękny i kolorowy świat.
PS. Relacja późno ale ja późno kończę pracę.
Ja też pamiętam Wilno jako piękne miasto i bardzo rozległe, rozłożone między lasami, co było dla mnie zaskoczeniem. Piękny jest cmentarz na Rossie taki dziki i z pięknymi nagrobkami. Dla mnie ten był bezkonkurencyjny
anioł oderwał się już od ziemi i wznosi się ku niebu...
Dzisiaj skupiłam się na zrobieniu opaski ze żwirku przy murze. Kamyczki ściągałam ze skarpy wraz z pozbyciem się geowłókniny. Dwie prace połączone ze sobą .Coś już zaczyna być widać więc pokazuję.
Niektóre zdjęcia wyszły kiepsko - słoneczko świeciło bardzo - nie żebym na nie narzekał - broń Boże
Na parkingu
Danusiu - poznajesz swoje miejsce parkingowe, hehe ?
Minus za już jesienne dekoracje - lato w końcu mamy
Najpierw zakup
W szkółce mieli tylko jedną odmianę hortensji bukietowej - Unique, limelight się skoczyły Dla mnie krzewy nie są zadowalające, bo miały po dwa badyle - i tyle. Ale znalazłem coś takiego
Spróbuję ją spleść w warkocz i może uda mi się ją dochować jako hortensję na pniu
A teraz opowieść
Otóż jak chodziłem po szkółce to były tam dwie baby i strasznie męczyły jednego ze sprzedawców o te hortensje - gdzieś z 15 minut - wypytywały się dosłownie o bzdury i wybrały po dwa krzaki. Lecz jak już stałem w kolejce i one podeszły to zacząłem się już o moją hortensję bać. "o, jaka ładna:ale to nie jest to samo co my mamy:ciekawe za ile" No normalnie myślałem, że już wyjdę bez tej hortensji - tak ją macały. Wypytały się też mnie o wszystko co możliwe - kilka razy im odpowiedziałem, że to jest ta sama co one kupiły, bo przecież jest tylko w szkółce jedna odmiana A jak powiedziałem, że będę ją próbować formować na pienną, to już w ogóle kosmos z pytaniami Jakby nie tak tania cena (14,10) to bym im ją zostawił
a tego gościa cały czas przeprowadzałam i ciągle wracał, towarzyszył mi cały czas
dobrze, że ostatecznie został w jednym kawałku
czuję, że zdemolowałam mu domek