Mimo deszczu polazłam do ogrodu; zdjęcia nie są najlepsze, ale widać na nich co nieco

.
Od samego rogu przy wejściu:
Na poniższym zdjęciu już wiem, że wymienię trzmielinę na wrzosy:
Tu też jest coś nie tak, ale jeszcze nie wiem co:
Mam nieodparte wrażenie, że to coś "nie tak" wynika z tego, że nie trzymałam się projektu. Chciałam upchnąć rośliny, które jeszcze były do zagospodarowania. Teraz jakoś mi "nie leżą". Już tegoroczne urlopy za mną, więc spokojnie mogę się przyjrzeć ogrodowi, bo na pewno będę coś zmieniać. To takie fajne

.