Dzisiaj przy niepogodzie wstawię moją fotorelację z cięcia nowego bonsai.
To dla przypomnienia zdjęcie przed:
Po ogólnym rozeznaniu (mniej-więcej) zdecydowałam które gałązki można zostawić, a które wyciąć. Folia na żwirku, narzędzia przygotowane. No i zaczęło się. Zaczęłam od dołu, bo lepie wszystko widać. No i teraz najgorsza praca - oczyszczanie gałązek z suchych igiełek.
Przesuwam się stopniowo coraz wyżej (czas na zmianę drabiny):
Teraz został już tylko czubek :
C.D.N.