Wróciłam

... matko nie odnajdę się teraz, tyle na Ogrodowisku sie dzieje.....
W każdym razie zaliczyłam niezłą wpadkę! Ze spotkania z Anią mam DWA zdjęcia! No normalnie skandal.... to wszystko przez to, żeśmy sie nagadać nie mogły
Brat Ani "odczarował" mi Kubę... Śpi średnio godzinę dłużej, chociaż spokojniejszy nie jest (noooo może troszku

) Ja czuję się znacznie lepiej mimo, że narobiłam się po przysłowiowe pachy.
Dwa tygodnie to dla mnie zdecydowanie za mało, żeby "ruszyć" ogród

Natomiast już mam plan na warzywnik w przyszłym roku hihihhi Muszę się z sąsiadem dogadać coby mi obornika końskiego troszkę oddał i przygotuje sobie miejsce na przyszły rok pod warzywka.
Samotnia "wytyczona". Bukszpany na zawijasie już są, sztobry na żywopłot w ziemi

Ogólny zaraz już widoczny, także źle nie jest.
Dzięki Ani powstał (jeszcze nie ukończony) kącik hortensjowy, z ławką, na której można przysiaść i patrzec na jezioro. Mam nadzieje, że nie zmarnuję hortensji podarowanych przez Aneczkę
Nigdy nie planowałam skalniaka.. ale jednak powoli powstaje... natachalismy się kamieni pod górę, że glowa mała

Mam nadzieje, że będzie ładnie wyglądał a woda go nie zmyje hahahha
I na powitanie dla Was zdjęcie mojego "dzieła" witającego gości