Mam jeszcze trzecią odmianę: Brzoza pożyteczna Doorenbos. Ta też jest piękna, jednak przez to, że ma inny pokrój i większe liście jest też dla mnie bardziej elegancka. Ma czysto białą korę. Kupiłam specjalnie okaz wielopienny, bo rośnie sobie w rogu ogrodu i ma dla siebie dużo miejsca. Niestety nie mam lepszego zdjęcia (za tą okaleczoną jodłą jednobarwną widać 3 bialutkie pnie, to właśnie ona):
Na samym początku urządzania ogrodu miałam jeszcze brzozę purpurową, ale wiatr ją złamał. Też wyglądała ślicznie.... Byłaby teraz taka jak na żółta... Może jeszcze ją kiedyś posadzę.
Duży wybór brzóz ma u siebie w szkółce Szmit. Można pooglądać.
Te szlachetniejsze brzozy nie rosną tak wysoko, jak te pospolite, zresztą zawsze można je przyciąć

. Goniak często przycina swoje brzozy, pokazywała też jak to robi w swoim wątku.
Ja jestem w brzozach zakochana, chociaż wiem że śmiecą. Sadzę je tak, aby wiatr nie zaganiał mi listków czy nasionek do rynny czy prosto do domu. I tyle!