Około południa poprawiła się w końcu pogoda, przestało padać i wyszło słońce. No, to się zmobilizowałam i poszłam nadrabiać zaległości w ogrodzie.
Wytaszczyłam z piwnicy ławkę i zrobiłam kącik do siedzenia. Może w przyszłości ją pomaluję bo jakoś nie pasuje mi ten kolor.
gąsienice obżarły i poszły sobie. Jeśli są opryskaj tradycyjnie Mospilanem, a jeśli nie ma to oberwij pożarte liście i polej nawozem dla róż. Zabudują się.
jeszcze to nie jest efekt końcowy, ale pomalutku pomalutku zaczyna to jakoś wyglądać teraz można kopać dół na wodę ! będzie "stawik" szerokosci lustra aż do hotrensji, jeszcze nie wiem kiedy, ale będzie
Super zakątek, a latarenki świetne!
Ten ekobord nie przeszkadza w koszeniu trawy? Fajnie to wygląda i tak się teraz zastanawiam czy u mnie zamiast planowanej kostki nie dać ekobordu...
no tak, roślinki podrosły ! zrobiło się gęsto dość, ale pod różami czegoś mi brakowało (były tam lawendy, ale niespecjalnie się komponowały) wsadziłam więc hosty nasze kochane!
przyszła do mnie Danusia z wizytą i przyniosła mi sadzoneczkę agawy (za nic nie pamiętam jej nazwy! jakaś skomplikowana łacińska trudna i długa ) ale agawa cudeńko!
błyskawicznie nasza kochana Szefowa wsadziła to cudeńko w doniczkę, tymczasową, bo różowy nie jest kolorkiem docelowym, ale jakoś brak mi doniczek póki co...