Sebku u mnie leje inaczej wrzuciłabym Ci bardziej słonecznego kwiatucha .Na 300 stronę ode mnie taki mały widoczek z piątku i życzenia by Twój przesympatyczny wątek zawsze był taki przyjazny ,otwarty dla każdego jak do tej pory.
Zeszłego lata też po raz pierwszy widziałam w akcji fruczaka-gołąbka.Z tym,że u mnie pojawiał się zawsze między 16:00 a 16:15 na floksie wiechowatym.Obserwowałam go przez tydzień,Można było zegarek nastawiać.Ale już zdjęcia zrobić prawie niepodobna.
Magjo,spotkałam motylka będąc na wczasach pod Babią Górą.Nikt z tubylców nie mógł mi powiedzieć co to za,,.koliberek"Wertowałam atlasy i szukałam w necie,i bomba! Znalazłam!U mnie na Pomorzu go nie spotykałam,może nie miałam szczęścia?Zobaczcie jaki długi ma,,aparat ssący"?
Skoro widuje się go nawet na Kujawach ,to niezłymi lotnikami muszą być pierwsze osobniki przylatujące do nas z południa Europy.