Teraz mam ogród bez aksamitek. Czeka mnie "przebudowa". Usechł modrzew, musimy go wyciąć - czekamy właśnie na pozwolenie z gminy. W tym miejscu planuję zmiany. Tym bardziej, że "posiadłość" na przeciwko kupili ludzie, którzy zaczęli swą przygodę działkową od wycięcia wszystkiego w pień. Nic już nas nie osłania, a był tam szpaler z jałowców. Właśnie powoli sobie tę nową kompozycję montuję głowie.