Zobaczcie, w donicy przetrwało Chlorophytum (zielistka), jest nie do zdarcia i bluszczyk kurdybanek "Variegata" też. Przed chwilą na żwirku było jeszcze sporo liści z miłorzębów, ale pozbierałam. Nareszcie deszcz nie padał i można było coś zrobić. Dotleniłam sie również.
W doniczce z lewej rosła hosta, liście już trzeba było sprzątnąć.
Trzeba też pozamiatać chodnik, tyle nawiało śmieci po ostatnich wichurach