Sama jestem teściową, nie mieszkam ani z synową ani z zięciem, ale bardzo się lubimy. Ja nie ingeruję w ich życie, oni w moje, nie daję im "dobrych rad", jeśli mnie o to nie proszą Często się jednak odwiedzamy i jest OK
Skoro tak gawędzimy o teściowych to mam tu dla Was na poprawę humoru kawała
Pewnego dnia zmarła teściowa.
Idzie córka, zięć i z nimi pies, reszta ludzi szla za nimi.
Był to ogromny pogrzeb.
Podjeżdża kierowca do przydrożnego sprzedawcy i pyta:
- Kto to zmarł? Jeszcze takiego ogromnego pogrzebu w życiu nie widziałem!
- Temu panu pies zagryzł teściową
Podchodzi kierowca do rodziny i mówi:
- Proszę przyjąć wyrazy współczucia, ale chciałbym pożyczyć od pana tego psa
- To proszę ustawić się na koniec kolejki.
Sama jestem teściową, nie mieszkam ani z synową ani z zięciem, ale bardzo się lubimy. Ja nie ingeruję w ich życie, oni w moje, nie daję im "dobrych rad", jeśli mnie o to nie proszą Często się jednak odwiedzamy i jest OK
Zbyszku, do tej pory były piękne, ale dzisiaj z przerażeniem spostrzegłam, że bardzo podmarzły, szczególnie RU. Muszę wyciąć dużo, bardzo dużo pędów!
Pytanie, czy odbije? Oby!
Mnie też się podoba, ale wypatrzyłam jeszcze przywarkę odmiany Moonlight też ładnie się prezentuje. Osiołkowi w żłobie dano No nic zobaczymy jaką odmianę uda mi się zdobyć.