Przyznam się, że było parę momentów, gdzie byłam u kresu i lały się łzy, ale nauczyłam się szybko "języka" panów i asertywności i jakoś przeżyłam
Dzięki
Kasiu wielkie ukłony dla Was za cierpliwość. Jestem pod ogromnym wrażeniem ile pracy wykonanaliscie aby ogród wygladal tak jak teraz i jak jesteś silną dziewczyną, że wytrzymalas zawirowania z fachowcami!
Też jestem za tym aby zdjęcia zostawić to jeden z najlepszych przykładów na forum jak z niemożliwego zrobić coś pięknego!