dziewczyny -dowlokłam się do swego krzesełka przed kompem po kolejnym poranku w akademii medycznej z Ziółkiem moim i jego szczeną , po drodze zeżarła mnie frustracja dotyczącą koloru włosów ( znacie to?- dywagacje myślowe przed fryzjerem- zaufać jemu czy sobie... każda opcja niebezpieczna).
A tu czeka mnie tyle miłych wpisów, tyle ciepłych słów.
Bardzo Wam dziękuję, za każde westchnienie i spojrzenie.
O ta własnie, a Genia rzeczywiście śliczna i zaskakująco długo kwitnie, u mnie nadal
Oj będę mieć, co oglądać
I jaki łubin masz, 2 kolorowy, ale mu dobrze u ciebie, bo jest ogromny!
Pszczółko, tylko że ja sie staram jak najmniej doniczek, bo nie daję rady podlewać. Za dużo chodzenia wokół tego.
Dziękuję. Tak, czosnków sporo, ale u mnie one jednak trochę biednieją z roku na rok, muszę trochę dokupywać, zeby był efekt.
Marta jak coś napisze, to się długo pamięta. Pięknie to ujęłaś.
Łubiny malinowe chętnie tu dorzucę, a ten fiolet trochę mi nie leży, ale dam mu żyć tymczasem.
Dziękuję.
głupie ale piękne. Idę spać, bo rano nie wstanę.
Oby dziś nie śniły mi się ślimaki ani inne plagi ogrodowe.
Zostaw na deser jeszcze jedną z Twoich ładnych fotek, co?- na jutro do schrupania by była
Betty duża za taka cenę. Faktycznie nie mogłas jej nie kupić.
Te carexy to ode mnie? Spore już.
U mnie większość w tym roku wymarzła, pierwszy raz odkąd je mam. Ale się posiały obficie
ognista wyglada baardzo bujnie. Może lepiej upychać nadwyżki, niż ścigać się z chwastami w wolnych miejscach.
Bardzo jest energetyczna , świetna ta rabata/
Miło że irysy zakwitły. Powąchaj koniecznie!
Ta kremowa piwonia jest cudna! - jaki ma środek piękny! Przypomnisz mi odmianę?