Wpadłam wczoraj na "wspaniały" pomysł, że muszę jakoś wypielic pod skarpą zanim zielsko ruszy.
Zabrałam się za to sama z konieczności, ciekawe czy jutro się będę ruszać hmm
Nie mam niestety zdjęcia przed. Ale za to zostałam uwieczniona w trakcie pracy. Obsługa tej maszyny wymaga mnóstwo siły fizycznej, najpierw pielnik, potem glebogryzarka, a na koniec wygrabilam chwasty grabkami. Oczywiście przy samej irdze do poprawy ręcznie, bo za chiny ludowe nie miałam siły tam wjechać maszyną..
Piękne tulipanki, zresztą wszystkie, ale ten kolor taki niespotykany. Ostro popracowałaś wczoraj, fajne nasadzenia, bodziszki dobrze rosną, są niekłopotliwe. Ja też wczoraj w końcu spędziłam dzień w ogrodzie, bo pogoda się poprawiła.