Co słychać w moim ogrodzie?
Po kolorowych tulipanach, potem azaliach i rododendronach mam wrażenie, że w czerwcu mam za mało kolorów. Jak dla mnie to zieleń za bardzo dominuje. Kwitnie trochę róż, piwonie kończą (chociaz u mnie nie miały zbyt dużo kwiatów w tym roku), Kilka szałwii (reszta wyginęła) i powojniki. Zdecydowanie brakuje mi większej ilości kwiatów w tym miesiącu.
Mam Westerland, kwiaty twojej są podobne. To dość wysoka róża, u mnie potrafi osiągnąć ponad 2m. Kwiaty ładnie pachną. Dla mnie najbardziej charakterystyczną cechą są mocne, grube i kolczaste pędy. To najbardziej kolczasta z moich róż. Kolce też są grube i sztywne.
Nie tylko one, chatka bez firanek bo zaczynam trochę w niej sprzątać po powodzi, ale bez entuzjazmu, bo pewnie sprzątnę, a za dwa dni powtórzy
Królowa jeszcze raczkuje, ale w dobrym kierunku
Do łąki zakupiłam nasion poplonowych, zobaczymy czy coś z tego urośnie. Wczoraj całe popołudnie drapałam w łące ziemię pazurkami żeby spulchnić choć trochę i nasiewałam. Powtórkę planuję na wiosnę. Połowę wysiałam już wczoraj, ale to torby kilogramowe więc nasion ful.
Przecież coś może się zadomowi...niechby tylko jedna setna tego co wsiałam będę zadowolona z efektu.
Może się mniej będzie nasiewać do nas i na pewno cieplej zimą.
jak się kiedyś zrobi docelowe ogrodzenie od drogi to ta bramka z miscantów wyleci i będzie widać jednakową całość, a nie takie łatane.
Remontowo ogrodowo
W zeszłym roku nie zdążyliśmy przez tą wrześniową powódź skończyć ogrodzenia do końca pierwszej działki. Dolnych desek już nie zdejmujemy niech przed wodą bronią, ale chciałam to ujednolicić trochę, siatka i mata też zostały żeby skuteczniej powstrzymywać pchający się do nas od sąsiadki chwast wysokości dorosłego człowieka.
Em szlifował, a ja malowałam, kawał było do zrobienia. Piątek i sobotę po Bożym Ciele spędziliśmy w ten oto sposób.