Nie mam pojęcia... ale patrząc jak zachowują się krzewy i drzewa jak jest mata to korzenie mają tendencje do wędrówki do góry, chyba, że drzewo ma system palowy (ale to nie brzoza). Na jakiś czas pomoże, można by dać matę pod spodem by korzenie nie szły do góry. I pnia brzozy nie możesz zasypać ziemią, tak mi się wydaje.
Kama apropo usypywania ziemi koło brzozy... Pomysł chyba ok. Zobacz wątek "Ogród z czerwonym mostkiem". Tam mieli spory problem, bo nic nie chciało rosnąć pod ogromnymi świerkami i właśnie w taki sposób ten problem rozwiązali. Znajdziesz to chyba w pierwszych 20 stronach wątki, więc luz. Zresztą ja go uwielbiam i często tam sobie wracam. Bankowo Ci się spodoba .
Wrócę jeszcze do tematu 20 letnich brzóz
Czy miałoby sens usypanie skarpy (donicy)ok 40 cm ziemi, wyłożonej dookoła kamieniami, coś takiego jak masz na zdjęciu z azaliami. Oczywiście aby ominąć pień brzozy należałoby zrobić wgłębniki. I wtedy posadzić co się chce a nie to co przetrwa https://www.ogrodowisko.pl/watek/6285-w-oflisowym-ogrodzie?page=133
Czy korzenie brzóz rozpanoszą się jeszcze w tej nowo usypanej ziemi i pójdą w górę, czy raczej dalej popłyną w ogród?
Nie znalazłam lepszego zdjęcia, ono nie do końca oddaje to co mam na myśli, brakuje wgłębników,ale może chociaż trochę pomoże przybliżyć to co mam na myśli https://pl.pinterest.com/pin/488640628290322084/
Na końcu działki mam powiedzmy sad owocowy, stare drzewa których szkoda wyciąć i nowe drzewka owocowe.
Przed tym sadem zaczęłam robić dużą rabatę, która miała stanowić zakończenie części ogrodu ozdobnego. Klasyka Ogrodowiska, posadziłam sosnę Wejmutkę, 3 brzozy Doorenbos, trawy, berberysy, kosodrzewiny i hortensje... Już widziałam jaka będzie piękna ta rabata.
Ale teraz dręczy mnie pytanie, czy to nasadzenie będzie tu pasowało? Szczególnie te brzozy pośród sadu? Może powinny być raczej krzewy o bardziej swojskim klimacie, bzy, jaśminy? A elegancka rabata w innym miejscu? Będę wdzięczna za każdą radę.
Dziękuję bardzo za radę brzozy podcinam tylko "górą" mam kilkanaście sztuk, wysokie ok 4-5 m ale dość wąskie - cięciem chce spowodować aby się zagęściły
Nie ma się czym chwalić, raz że zakres nie jest wielki a dwa w lutym prace to jakoś brzmi trudno. Ja jednak jak tylko jest okazja coś muszę dłubnąć co jest teraz możliwe zwłaszcza grabienie trawników i cięcie tych płaczących.
Tak więc wygrabiłam przedpłocie - 2 taczki liści się uzbierało i wywiozłam je w ustronne miejsce - do maja się jeszcze fajnie przerobią a potem będzie super ściółka
Wygrabiłam też boczne trawniki i z jakiś listków ale i mchu i od razu w słońcu inaczej wyglądały - trochę jestem zdumiona bo mam zielony trawnik jak nigdy zwłaszcza o tej porze
Przycięty jest też klon przed domem, katalpa na brzozy brakło czasu - za to mam do sprzątania patyki z cięcia których nie posprzątałam - i robota jest
No i mój osobisty ogrodnik przystąpił do prac stolarskich w jagodniku
Teraz pogoda się zmienia oziębia może zima sobie przypomni.
Nie dam rady zrobić kuli z tego cyprysa bo to tępołuskowy jest i jego tempo wzrostu to chyba 0,5 cm na rok
Hosty właśnie stamtąd eksmitowałam rosły ładnie, ale głównie były zielone więc i za ciemne w tym miejscu, było buro i ponuro.
Bodziszkom się przyjrzę
Jeszcze w jednym miejscy mam brzozy za domem.
Wszystkie informacje są dla mnie ważne bo jeśli tu tego nie wykorzystam będę wiedziała co zrobić na tamtej rabacie
Lubię brzozy ale moje malutkie. Wiem, że Ana-art (nie umiem wstawić linka) ma brzozy, zobacz co tam u niej rośnie tawułki też przesadziłam, na słońcu liście też mi przypalało, i faktycznie lubią podlewanie
U siebie mam 4 brzozy i posadziłam pod nimi konwalie...Brzozy nie są wysokie, gdyż co roku eM traktuje je sekatorem bardzo drastycznie, a one i tak piorunem odrastają do pierwotnej wysokości... Jeszcze nie odczuwam ich żarłoczności, a widzę, że konwalie sobie świetnie radzą pod nimi...Jedynie co zauważyłam, to pnie robią się z roku na rok bardziej dupiaste...
Często pojawiają się takie głosy że brzozy takie okropne jedno ogrodowiskowe motto brzmi: ...roślin nie żałuj posadzisz nowe.. jak brzoza stanie się uporczywym towarzyszem to będziemy mieli czym palić w kominku
Tawułki z tego co wiem po swoich...lubią mokro.
Nie chcę Cię martwić....mam duże brzozy....około 20 letnie...kiedyś nie nadążałam z koszeniem...teraz zostały kępki podsuszonej trawy....pod brzozami nic nie rośnie. Ich korzenie - takie niteczki - rozciągają się pod samą powierzchnią i wysysają całą wodę, nie pozostawiając nic dla innych. Wysuszyły mi już prawie nawet tulipanowca.
Pisząc o froncie bardziej mi teraz zależy na tych rabatach przy domu tak więc cieszy mnie twoj wpis
Koło garażu jakoś tam nnie widzę tych grabów wydaje mi się zbyt blisko do budynku. I tam jakos tak mi tam nie pasują. Mówisz żeby je gdzieś powtórzyć więc myślę żeby je dać gddzies tam od strony poludniowej domu bo tam ciągle patelnia w lecie. W ogole magnolia mi pisała kiedyś żeby tam gdzie ten taras z tyłu to żeby rozszeżyć te rabate .Ale nie mam tam pomysłu na to.
Na froncie to nie chcę drzew .
Placyk już sie zmniejsza Coś naskrobię i wstawię póżniej. Zdjęcie faktycznie uwidoczniło moje bohomazy ale dzięki za korektę A tam przy tym zagajniku to szerokość rabaty będzie 5 metrów to nie za dużo? Co ile sadzić tam brzozy?
Latem 2012 zaczęła się budowa, więc dużą część drzew (w tym wspomniane brzozy) trzeba było usunąć. Działka zaczęła wyglądać o wiele gorzej. Podczas kopania fundamentów teren wyglądał nieźle. Jednak obok ujawniały się różne zbiorowiska gruzu i śmieci. Próbowaliśmy jakoś to pozbierać... jak to widać na zdjęciu.
Aniu i Dorotko - Wszystkie brzozy zostały wycięte bo 1) albo były w obrysie domu 2) albo miały próchniejące rany. Gdyby były zdrowe prawdopodobnie by zostały.
W swoim poprzednim ogrodzie miałam brzozy. Zgadzam się, że są piękne. Ale są także zmorą. Trudno coś pod nimi rośnie, bo mają bardzo płytko korzenie. I strasznie śmiecą. Taras w moim poprzednim domu mogłam zamiatać trzy razy dziennie, a i tak brzoza była wszędzie.
Cenne uwagi. Wszystko trzeba przeanalizować.
Teraz to ja się zaczynam cieszyć, że moja córka ma alergię na brzozy i nie posadziłam ich choć bardzo chciałam