Za drzwiami do ogrodu...
17:29, 28 gru 2021
Basiu, ja sroczka jestem na wszelkie świecidełka i ozdoby i dorbiazgi, lubię je gromadzić i się nimi otaczać. Teraz wnuki mają uciechę jak coś ciągle wyciągam z czeluści strychu, czy piwnicy. Cieszę się też, że nie powyrzucałam zabawek moich dzieci, choć część powędrowała "na ludzi". Ale te do których dzieci i ja mieliśmy sentyment ,zostały. Teraz wnuki się u mnie nie nudzą, ciągle mają nowe zabawki, choć stare. Domki dla lalek tworzymy z pudełek, szyjemy nowe ubranka, niektóre rzeczy reperujemy , albo znajdują nowe zastosowanie
Uwielbiam dom w świątecznej odsłonie,a ze wszystkich światełek, cieszę się jak dziecko( wolę jednak te nie kolorowe, ale białe w ciepłej tonacji).
A lale i misie baluja już od dwóch tygodni