Trawnik to zasługa M. Karmi, wertykuluje, napowietrza. Podlewa w suche dni od świtu.
Kupilam narecznicę, jedyna jaka była dostępna.
Dzis miało być ogrodowo, ale nie wyszło. Rano zdążyłam wyciąć dwa kanty.
U mnie prawie codziennie pada, czasami kilka razy, do tego wiatr, czasami mocny. Jak nie pada, to zdarza się mocne słońce. Ale i tak różyczki jakoś sobie radzą, chociaż na tą ilość pąków kwiatowych powinien być szał.
Ula, w tym roku zasilałam wiosną. Wykorzystuję trawę do ściółkowania. U mnie zakwitają pierwsze liliowce. Cieszę się, że podobają Ci się te, które Ci dałam.
Róża Nautica.
U mnie pierwszy rok. Póki co niziutka, ale kolorek ma ładny.
Mieszankę pokazywałam ale znajdę i cyknę jeszcze raz. Czerwona koniczyna jest chyba osobno siana, spytam M ale tak mi się wydaje. Sialiśmy ją jakoś we wrześniu
Tu fota
Koniczyna tam była, ale dorzuciliśmy inne luźne nasiona też i wysialiśmy wszystko na raz. Kosi się to mniej więcej teraz, końcem czerwca a drugi raz późną jesienią, gdzieś pod koniec września w zależności od pogody. Tak duże wiaderko na 500-1000m2 (ale to chyba optymistycznie podane, bardziej 500 przy oszczędnym sianiu a na pewno nie 1000.