Na Uniwersytecie w Rzeszowie wyniki miały być dziś o 13tej. Jest 15:40 a nadal nie mogę wejść na stronę...
Pewnie nici z tego bo padł rekord, 26 osób na miejsce na kierunku lekarskim...
Mój front
Totalny misz masz, którego nie lubię
Może macie jakiś pomysł
Są tam lawendy i tuje donica one zostają
Szałwie, gaury, jeżówki,stipy, magnolia, wiosną tulipany
Szałwie zdominowały wszytko
Kiedyś chciałam mieć wszystkie róże, taka byłam w nich zakochana. Z biegiem lat widzę, że nie wszystkie godne są naszej miłości. Powolutku rezygnuję z tych kapryśnych, szkoda na nie mojego czasu i zachodu. Obserwuję, które radzą sobie z deszczem i słońcem, chorobami, jak długu kwitną. Mam już swoje faworytki.
Kilka różyczek, które póki co zostają.
Vesalius, już zaczęła powtórkę i ma sporo paków. Kolor też mi odpowiada.
Za nią jest Bascobel, która cały czas kwitnie.
JAMES L. AUSTIN, trochę łapie plamistość, ale szybko powtórzyła kwitnienie i ma sporo pączków, jak na taka niedużą sadzonkę.
Podobna sytuacja u róży Kronenburg. Jakie ona ma duże kwiaty
Marietta, jedne kwiaty przekwitają inne zaraz zakwitają.
eM bardzo włączył się w tworzenie ogrodu i to mnie bardzo cieszy. Oczywiście jak ma czas i są ku temu sprzyjające okoliczności. Nie jestem jeszcze do końca zadowolona z tych nowych rabat. Obserwuję rośliny i te problematyczne usuwam. Wykopałam już tą wysoką ostróżkę i posadziłam w to miejsce róże i byliny. Pożegnam też kilka róż. Kiedyś szłam na ilość, teraz na jakość
Ula, byliny są mniej problematyczne od róż i dłużej kwitną. Wśród bylin mam już swoich faworytów.
Jak Ci się sprawuje ten maluszek ?
Bardzo lubię ślaz piżmowy. Widzę, że wysiała mi się jedna werbena , to jest nadzieja, że zagości u mnie na stałe.
O białych kwiatach
I taki cukiereczek
Zaczyna gipsówka. Tegoroczny zakup. Dopiero w przyszłym roku pokarze co potrafi, oczywiście jak przezimuje.
Potwierdzam, fajnie. Wejście mam zadaszone , boki osłonięte, utworzył się mały tarasik. To wschodnia część, więc miło jest tutaj popołudniu.
Na górze mieszka córka.
Teraz królują liliowce.
Bawiłam się kiedyś w krzyżowanie liliowców. To jest moja siewka i dałam jej imię "Senne marzenie Mimi"
Gdzieś czytałam u Szymborskiej, że jak się w ogrodzie wyżyję to wiem co mnie boli. Tak to jest Jolu z naszym życiem. Najlepiej po pracy, albo i w jej trakcie, zadowalać się piciem. Najlepiej wody litry dwa taka jest norma ma.
Dziękuję bardzo!
U mnie na szczęście gryzonie lilii nie ruszają, więc problem z głowy.
Ale współczuję z tą jedną przy tujach — to prawdziwa bohaterka że przetrwała
Może tujki ją chronią?
Trzymam kciuki żeby Twojej ocalałej nic nie było i w przyszłym roku miała koleżanki obok siebie
Codziennie inspekcja mojego sąsiada na działce z tyłu i nad stem. Chodzi sobie z tyłu, zagląda nad staw, a czasem wpadnie w tryb "majsterkowicza". Podbierze kępy skoszonej trawy która mam gdzieś w roślinach wyłożona albo patyk z ogrodu i dumnie niesie do swojego gniazda. Cały czas coś remontuje Patrzę na to i myślę, że to największy przywilej mieć takiego gościa w ogrodzie.